Wielki supeł w głowie

12:05 Barbara 0 Comments



Za oknami mróz aż skrzypi. Co prawda dziś wyszło słońce ale w ogóle nie rozświetliło mętliku jaki mam w głowie.
Przez cały czas próbuję się zabrać za wiosenne porządki swojego wnętrza.
Nie chodzi mi tu o jakąś coachingową paplaninę bo tego ostatnio jest wokół za wiele
Mam w głowie masę naplątanych nici pomysłów, sznurków marzeń, supełków planów , tasiemek żali, ścinków wspomnień i nie wiem co tam jeszcze, bo z tego wielkiego kołtuna nic nie umiem wyjąc i od nowa poskładać.
Dzień w dzień siedzę i próbuję, analizuję, albo proszę mojego R by w ogóle odłączył mi mózg od zasilania.
Nic nie działa. Nie umiem złamać schematu, odciąć jednej z nici która to wszystko trzyma, mimo że ciągnę, piłuję, odcinam i delikatnie przeplatam. Nic.
Dziś poniedziałek, dzieci bawią się w swoim pokoju, zupka delikatnie bulgoce w garnku ( soczewicowa- prosta, szybka i zdrowa) kawa stygnie w kubku - skąd te moje niepokoje skoro wszystko jest dobrze?
Ehhh kobiety- tylko my wiemy jak ciężko jest nimi być.




You Might Also Like

0 komentarze: